piątek, 19 października 2012

angherr shisspa

Dzień dobry, dzwonię do Pana w bardzo nietypowej sprawie. Otóż chcę Panu wyjeść cukier z herbaty i landrynki z kredensu oraz zbałamucić córkę. Pragnę sprawić, że krowy przestaną się nieść a kury doić.
Rozmowy nagrywam, bo jestem kryptoagentem tefałenu.
Do tego jestem chamem ze stolicy i wysysam krew przez telefon oraz wypijam domestos. Liczne były przypadki znikania cebuli z lodówek oraz papieru toaletowego z łazienek. Sporadycznie zdarza się nadgryziona kostka toaletowa, ale to naprawdę nie w moim guście, no chyba, że jest o zapachu leśnym. Wybieram także drobne ze świnek biednych dzieci z małych miejscowości na Śląsku i w oczywisty sposób popieramy rządy Tuska.
Kradnę też prąd, czas i wolfram z żarówek. Zawiązuję też sznurowadła butów. Na supeł, jak ostatni drań. Niewyjaśnione zjawiska przegryzionych nóg w krzesłach także się zdarzają.
Zniknięte parówki to przy tym małe miki. Naprawdę.
Już mi brakuje pomysłów jak zajść prostym ludziom za skórę.


4 komentarze:

  1. Proponuję porzucać klątwy wzrokiem- to bardzo odpręża. Ostatnio się dowiedziałam, że ludzie z tak ciemnymi oczami jak ja są pełnoprocentowym wcieleniem szatana (w przeciwieństwie do blondynek, które mimo że są kobietami, zawierają pierwiastek człowieczeństwa)i potrafią rzucać klątwy. Pierwszą rzuciłam na tego pana, mam nadzieję, że już zadziałała i pan zeskrobuje w tym momencie ptasie gówno ze swojej nieogolonej. pozdrawiam, litościwa a.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznasz, że jednak jest ciężko rzucać klątwy oczętami przez telefon. Na szczęście w dziedzinie telemarketingu nikt jeszcze nie wpadł na pomysł wideofonów, to byłby szybki koniec tej formy zarobkowania.
    Siłą rzeczy ograniczam się do klątw ustnych, zwanych potocznie szeptanymi, bo przecież wszystko się nagrywa...
    Poza tym nie mam ciemnych oczu, więc jest wielka szansa, że żyje we mnie pierwiastek człowieczeństwa, choć nie jestem blondynką.
    P.s.: nie jest dopowiedziane, który pan oberwał pierwszą klątwą. Skoro jednak żadne ptaszysko nie widziało we mnie toalety publicznej, chyba nie muszę się obawiać. pozdrawiam, kryptoagent b.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam. Zaciekawiła mnie Twoja obawa, nie pamiętam żebyś zaszedł mi za skórę. Albo żebym patrzyła Ci w oczy? a.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zachodzę w głowę komu jeszcze zalazłem za skórę, więc moja obawa jest niejako automatyczna. Co do patrzenia, to świat jest tak mały, że kto wie? kto wie? W tej materii nic mnie nie zdziwi.

    OdpowiedzUsuń